Sunday, March 1, 2015

Prolog & Początek

Ona 23 letnia kobieta o imieniu Violetta Castillo po rozstaniu ze swoim chłopakiem Leonem zaszła w ciążę w wieku 18 lat , Postanowiła nie mówić Leonowi o ciąży i wyjechała do Londynu do swoich rodziców "Germana i Angie"
Pewnego razu postanawia odwiedzić jej przyjaciół w Buenos Aires.

On 25 letni mężczyzna o imieniu Leon Verdas  pracujący w firmie jego ojca. Po rozstaniu z jego ukochaną zrozumiał że źle zrobił zdradzając ją z inną czyli mowa tu o takiej jednej "Larze" Ale co mógł poradzić jak był wtedy pijany i nie mógł nic zrobić.  Teraz próbuję zapomnieć o przeszłości i zacząć nowy etap w w życiu.

Violetta
-Emma kochanie pośpiesz sie bo spóznimy się na samolot.
-Już idę mamusiu.
Po jakiś 2 minutach Emma zeszła na dół i obydwie skierowalismy sie do auta.
-Wszystko wziełaś słonko? Spytałam sie swojej córki.
-Wszystkie potrzebne zabawki , uśmiechneła sie a ja zapiełam jej pasy. I pochwili zapaliłam auto i skierowałam sie w stronę lotniska. Gdy już dotarłam na lotnisko odwróciłam sie żeby zobaczyć co porabia moja córeczka zauważyłam że spi i słodko sie usmiecha przy tym. Nie chętnie zaczełam ją budzić.
-Emma kochanie już jesteśmy
-W Buenos Aires? Spytała sie mnie słodko przecierając oczy.
-Nie misiu dopiero jesteśmy na lotnisku , powiedziałam poczym odpiełam jej pasy i postawiłam na ziemi.
-Mamuś a ile będziemy lecieli samolotem?  Spytała sie mnie gdy wyciągałam walizkę z bagażnika.
-Kilka godzin. Odpowiedziałam poczym zamknełam bagażnik i chwyciłam kurtkę Emmy która leżała na tylnym siedzeniu auta.
-Ubierzemy kurtke i już ruszamy , powiedziałam poczym sie do niej uśmiechnełam i zaczełam zakładać jej kurtkę.
-Mamuśiu ale mi nie jest zimno , powiedziała po chwili.
-Zawsze tak mówisz a potem marudzisz że jest ci zimno , znam cie córciu. Powiedziałam poczym chwyciłam walizkę w jedną ręke i Emme w drugą ręke. I skierowałysmy sie w potrzebne miejsce.

No comments:

Post a Comment